gość
gość [11.08.16, 13:11]
odpowiedzi: 3

Sprawa tego problemu toczy się na wsi,w bloku obok zakładu.Mowa o cegielni,pewna rodz.kradnie prąd od innego mieszkańca.Sprawcą jest osoba mająca potocznie mówiąc z żółtymi papierami.

Oni od zawsze byli kombinatorami,tam nikt nie pracował uczciwie.Elektrownia założyła nowe liczniki z prądu,oni jako jedyni przez pół roku zużyli 29 kilowatów co jest nie realne.Każda przeciętna rodzina zużywa w ciągu (8 miesięcy) około 4,200 kilowatów.W każdy mieszkaniu idą kable z prądu każdego mieszkańca.Bardziej obrazowo powiem,blok ma 4 piętra od parteru idą kable w górę.Oni podłączyli się pod któryś kabel sąsiada i tak korzystają bezkarnie.Nikt się tym nigdy nie interesował bo to nie jemu kradziono prąd.W pewnym mieszkaniu z którego jest kradziony prąd,wyłącza się prąd co najmniej 3 do 4 razy dziennie.Każdy powinien wiedzieć jak wygląda sprawa.



Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
  • gość
    (0 - 1)
    0%
    gość [11.08.16, 13:14]
    biedactwo....
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [11.08.16, 13:41]
    No tak,fatalna i przykra sprawa.Prąd nie jest tani,są sposoby którymi można to załatwić.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    Pluszowy [11.08.16, 14:12]
    Czego oczekujesz od nas, rady? Proszę bardzo: Każdy w mieszkaniu powinien mieć licznik i wg niego płaci za prąd tym samym ta rodzina nie okrada sąsiada tylko elektrownię. Prąd wywala bo jest za duże obciążenie sieci lub za mały bezpiecznik na "głównym" liczniku. Napisz do elektrowni anonimowego maila i niech sobie sprawdzą u nich kable a na upartego to niech im licznik wymienią bo pewnie na nim mają magnes i dlatego tak mało prądu zużyli ;p
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane