gość
gość [02.01.16, 00:10]
odpowiedzi: 6

Jak pomoc przyjaciolce po stracie ukochanego

Witam. Może zacznę od tego, że jestem chłopakiem. Mam przyjaciółkę, która niedawno rozstała się z chłopakiem. Po tym wydarzeniu właśnie bardzo się do siebie zblizylismy, byłem dla niej wsparciem. Widywalismy się w sumie dlatego, że mamy wspólne zainteresowania i tak też wcześniej funkcjonowalismy, jako dalsi znajomi. Teraz jesteśmy jak pisałem, na stopie przyjacielskiej. Niestety ona nie może pogodzić się ze stratą tamtego gościa, mimo, że był strasznym dupkiem. Pewnie zaraz sobie pomyslicie "gość na nią leci, a ona ma go za przyjaciółkę z parowka - FRIENDZONE" ale tak nie jest. Owszem dziewczyna jest wspaniała, ale zdaje sobie sprawę, że to nie wypali. No ale właśnie, chce ją gdzieś wyciągnąć, żeby zapomniała, rozerwala się, nabyła nowych, świeżych wspomnień, ale ona na wszystko odmawia? Piszemy ze sobą prawie codziennie, ale jeśli chodzi o spotkanie, to opory są straszne... Domyślam się, że ona może twierdzi, że jako facet, chce po prostu z tego zrobić jakąś randkę, ale tak jak wyżej, jestem świadomy co się wokół mnie dzieje. Co jeszcze mogę zrobić, aby ta dziewczyna nie płakała już po nocach, albo jak ja przekonać, żeby zaczęła coś robić innego? Dodam, że przyjaźń ona sama zadeklarowała, więc nie ma jakichś niedomówień, stąd dla mnie to wszystko dziwne...



Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
  • Bajkopisarz
    (0 - 1)
    0%
    Bajkopisarz [02.01.16, 00:13]
    Ona Ci sie zabardzo podoba i dlatego to nie wypali, ani jako zwiazek ani jako dalsza przyjazn
    Nie pomagaj jej, od tego ma kolezanki i rodzine
  • PKP
    (2 - 2)
    50%
    PKP [02.01.16, 00:15]
    przeleć ją
  • gość
    (0 - 1)
    0%
    gość [02.01.16, 00:16]
    PKP
    przeleć ją
    albo na wolontariat w burdlu
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [02.01.16, 01:28]
    Moze i racja, wpadla mi troche w oko, ale mam wszystko jak na dloni, zostalem przyjacielem i na nic wiecej liczyc nie moge i tez to akceptuje. Takim jestem gosciem, ze nie dostaje mlotkiem w glowe jak zobacze dziewczyne (no raz tak bylo), tylko rodzi sie we mnie cos wiecej z czasem. Jesli chodzi o powiedzenie z dnia na dzien "nara", to nie umialbym tak zrobic komus, z kim rozmawialem prawie codziennie przez 3 miechy oO Zreszta, troche juz mamy planow jako przyjaciele i kasa zostala wydana z jej strony jak i z mojej. A jesli o wsparcie innych chodzi, to od kolezanek sie odsunela, jak to zazwyczaj bywa w zwiazku, a rodzina jak to rodzina, ciezko sie do konca otworzyc przed kims tak bliskim.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [02.01.16, 01:31]
    Lol
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [02.01.16, 01:51]
    Aha, jakis problemy...
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane