Zapomniałem hasła » Zarejestruj się »
gość
gość [22.12.08, 23:44]
odpowiedzi: 11
Zgłoś

Chorobliwa zazdrość

Zaczęło się, gdy byliśmy jeszcze zaręczeni. Był zazdrosny o każdego faceta, nawet o zupełnie obcego faceta, który przeszedł obok mnie na ulicy, a na którego spojrzałam. Jednak nie uderzył mnie wtedy jeszcze, ograniczał się jedynie do scen zazdrości, do rzucania fochami itd. Myślałam, że to nic takiego, że może faktycznie daję powody do zazdrości, więc starałam się wyglądać mniej wyzywająco i unikałam kontaktu wzrokowego z jakimkolwiek mężczyzną w jego obecności. Dwa lata temu pobraliśmy się. Podczas naszego wesela moja przyjaciółka podrywała kelnera, wygłupiała się, śmiała aż w końcu podeszła do mnie i powiedziała do mnie przy moim "już" mężu, żebym spojrzała na "tego przystojniaka". Zrobiłam to i powiedziałam jej tylko puszczając oczko, że faktycznie "niezłe z niego ciacho". Mój mąż wpadł w furię, początkowo nie dał po sobie tego poznać, ale później, gdy zostaliśmy już sami dał mi do zrozumienia, że bardzo nie podobało mu się, to moje jak to nazwał "k....skie zachowanie". Roześmiałam się tylko i powiedziałam mu żeby dał spokój, bo przecież powiedziałam to w żarcie... i wtedy dostałam w twarz. Możecie mi teraz nie wierzyć, ale naprawdę za taką błahostkę dostałam w twarz... to wydaje mi się do dzisiaj nieprawdopodobne. Jednak mój mąż obecnie potrafi rozpętać awanturę o każdą błahostkę. Nawet o to, że nierówno ułożyłam poduszki na sofie... a szczególnie o to, gdy spojrzę "nie tak" lub uśmiechnę siÄ™ przy nim do innego mężczyzny. W zasadzie uderzył mnie w ciągu tych dwóch lat tylko cztery razy i to nie jakoś mocno, ale mimo wszystko bolało mnie w środku to, że w ogóle podniósł na mnie rękę. Zazwyczaj potrafi mnie szarpnąć czy pchnąć gdzieś. Jednak ja zaczynam mieć tej zazdrości po uszy, szczególnie teraz gdy zaproponował mi żebym odstawiła tabletki i żebyśmy postarali się o dziecko. Ja nie chcę swojego dziecka wychowywać w takiej atmosferze. Poważnie zastanawiam się nad odejściem od męża... chociaż często są takie dni, że on jest taki kochany... więc może dać mu szansę.


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [22.12.08, 23:52]
    Chcesz żyć? To uciekaj! To się kiedyś źle skończy...Pakuj manatki i uciekaj od niego! On ma obsesyjną zazdrość!

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • princessaxz
    (0 - 1)
    0%
    princessaxz [22.12.08, 23:47]
    Za duzo do czytania. Komu sie chce...?
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:47]
    mam bardzo podobnie... mój chłopak jest zazdrosny ze az sie w glowie nie mieści. np. dzisiaj obrazil sie o to ze słucham piosenki ktorą wysłał mi kolega. nie wiem jak mu udowodnic ze nie ma o co sie obrazac bo on jest najwazniejszy
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:48]
    odejdz od niego i wyprowadz sie do rodzicow , jesli przyjdzie z kawiatami i przeprosi powie ze zaluje wroc.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:48]
    ja przeczytałam i naprawdę nie wiem co mam poradzić... Zadnego pomyslu.. porozmawiaj moze z nim szczerze, że jesli jeszcze raz podniesie na Ciebie rękę to odejdziesz.. I że powinien Ci ufać.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:49]
    sorry nie chce mi sie czytać ale ci wspołczuje i zycze wszystkiego dobrego i aby ci sie w zyciu ułozyło
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    najlepsza gość [22.12.08, 23:52]
    Chcesz żyć? To uciekaj! To się kiedyś źle skończy...Pakuj manatki i uciekaj od niego! On ma obsesyjną zazdrość!
    Chcesz żyć? To uciekaj! To się kiedyś źle skończy...Pakuj manatki i uciekaj od niego! On ma obsesyjną zazdrość!
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:53]
    agatkO czyżby mój mąż miał brata bliźniaka :]
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:56]
    gość
    agatkO czyżby mój mąż miał brata bliźniaka :]


    nie mam meza ;pp
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.12.08, 23:56]
    maledivy
    Chcesz żyć? To uciekaj! To się kiedyś źle skończy...Pakuj manatki i uciekaj od niego! On ma obsesyjną zazdrość!


    Łatwo powiedzieć. Mieliśmy już tyle kryzysów. Odchodziłam od niego, ale on nie dawał mi spokoju. Już nie wierzę w to, że on może się zmienić. Zdaję sobie sprawę, że może być tylko gorzej, ale gdy kiedyś się od niego wyprowadziłam on mi mówił takie rzeczy, że nawet lepiej nie będę tego tutaj pisać. Złamał mnie wtedy po prostu psychicznie.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [23.12.08, 00:00]
    JAK MOŻNA BYĆ W OGÓLE Z KIMŚ TAKIM?!
Dodaj odpowiedź
Odpowiada:
avatar gościa
:)
  • :/
  • :(
  • :)
  • :*
  • :<
  • :0
  • :o
  • >:D
  • :d
  • :|
  • :x
  • ;)
  • ;(
  • :p
  • :s
  • >:d
  • :D
  • >:o
  • :]
  • :[
  • :P
  • >:|

Pisząc odpowiedzi nie obrażaj innych. Więcej o netykiecie »

Wyszukiwanie
Zadaj pytanie
(potrzebujesz tylko 30 sekund!)
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane