Zapomniałem hasła » Zarejestruj się »
gość
LSD [14.04.18, 04:01]
Tagi: relapse
odpowiedzi: 8
Zgłoś

Relapse.

Zastanawia mnie, w jaki sposób pozbyć się z podświadomości, głosu, który z dnia na dzień coraz głośniej rozbrzmiewa w naszych głowach, zagłuszac logiczne i trzeźwe myślenie, na rzecz powrotu do złych i wyniszczajacych nawyków. Czy istnieje sprawdzona i skuteczna metoda (poza gwałtownym umieszczeniem 9mm ołowiu pokrytego miedzią wewnątrz płata skroniowego) na ignorowanie fizycznego dyskomfortu, powodowanego nienasyconym głodem, w szczególności w chwilach, kiedy logiczne myślenie zaczyna zawodzić, poddając się usprawiedliwającym naszą słabość szeptom ? Zachęcam do dzielenia się swoimi przeżyciami, gdyż ludzie z natury czują się mentalnie lepiej, we wspierających poprzez wspólne dzielenie się doświadczeniami, sytuacjach społecznych.


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (2 - 1)
    67%
    gość [14.04.18, 19:46]
    A jacy są Twoi znajomi właśnie? Może to dzięki nim do tego wracasz? Może spróbuj to zmienić? Bo co tak na prawdę Cię nakłania do tych nawyków? Chęci? To tak na prawdę walka z samym sobą. Musisz konkretnie się zastanowić co Ci mówi, że masz wrócić do tego. Bo chyba nie słyszysz głosów na prawdę? Wydaje mi się, że najprostszą odpowiedzią jest otoczenie. Znajomi, ludzie, nawet miejsce. Wspomnienia związane z nimi. Widziałam już jak pisałeś wcześniej. Wydajesz się być bardzo w porządku. Jestem ciekawa Twojego wieku. Uczysz się, pracujesz? Masz wystarczająco lat żeby się wyprowadzić? Może mogłabym Ci w tym pomóc. ;)

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    (2 - 2)
    50%
    gość [14.04.18, 07:42]
    Jeśli masz słaby moment, przeczekaj go. Chociaż myślisz, że nic Ci nie idzie to i tak staraj sie coś poprawić. Głód... Zależy czego jesteś taki głodny. O prochach Ci nie opowiem, nigdy nie brałam. Z alkoholem nie miałam problemów, to alkohol miał problemy ze mną. Ja byłam uzależniona od cięcia się. Ale tak naprawdę, to byłam uzależniona od kogoś kto sprawiał, że chciałam się ciąć. W moim przypadku zadziałało odcięcie się, zmiana znajomych, zmiana miejsca zamieszkania. Próba zapomnienia. Widzę teraz trzy zmarnowane lata za sobą. Ale uwolniłam się od tej toksyny. I będzie już tylko lepiej. Kilka miesięcy stawałam na nogi po rozstaniu. Pomógł mi nowy kumpel którego poznałam parę tygodni po zerwaniu. Po prostu z nim grałam. Nie pozwalał mi wracać myślami do tego gnoja. To jest to, musisz znaleźć coś co zagłuszy te głosy. Może oddaj sie pasji, zapomnij sie. Albo idź na długi spacer, ale nie w centrum tłocznego miasta. Może spróbuj sie z tymi głosami dogadać. Może spróbuj dogadać sie ze sobą. ;)
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    LSD [14.04.18, 13:10]
    gość

    Niezykle doceniam, iż podzieliłaś sie tą osobistą historią. Niestety obawiam sie, iż w moim przypadku zmiana otoczenia jest niemożliwa a i moi znajomi nie dokładają sie do problemu. Największym problemem z którym sie borykam, jest fakt narastającej w mojej głowie chęci do poddania sie nałogowi. Mimo iż początkowo jestem stanowczo zdeterminowany do zaprzestania tego typu zachowań, to niestety namawiające szepty z czasem zaczynają zmieniać moje zdanie z początkowego " stanowczego nie",poprzez " może " aż do "a co mi szkodzi ". Prowadzi to do wstydu i ponownej checi skończenia z tym, która to ponownie z czasem przeradza sie w "a co mi szkodzi", tym sposobem zamykając cały cykl, z którego jak sie okazuje nie jestem w stanie sie wyrwać, prawdopodobnie z nieposiadania wstarczającej siły psychicznej. Mimo wszystko dziękuje za radę.
  • gość
    (2 - 2)
    50%
    gość [14.04.18, 15:03]
    najlepiej pogadac z kims twarza w twarz, jesli ma sie takie problemy. Izolacja w tego typu momentach to slaby pomysl.
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    LSD [14.04.18, 16:27]
    gość
    najlepiej pogadac z kims twarza w twarz, jesli ma sie takie problemy. Izolacja w tego typu momentach to slaby pomysl.

    Jest to również pewna metoda. Dziękuję za radę.
  • gość
    (2 - 1)
    67%
    najlepsza gość [14.04.18, 19:46]
    A jacy są Twoi znajomi właśnie? Może to dzięki nim do tego wracasz? Może spróbuj to zmienić? Bo co tak na prawdę Cię nakłania do tych nawyków? Chęci? To tak na prawdę walka z samym sobą. Musisz konkretnie się zastanowić co Ci mówi, że masz wrócić do tego. Bo chyba nie słyszysz głosów na prawdę? Wydaje mi się, że najprostszą odpowiedzią jest otoczenie. Znajomi, ludzie, nawet miejsce. Wspomnienia związane z nimi. Widziałam już jak pisałeś wcześniej. Wydajesz się być bardzo w porządku. Jestem ciekawa Twojego wieku. Uczysz się, pracujesz? Masz wystarczająco lat żeby się wyprowadzić? Może mogłabym Ci w tym pomóc. ;)
    A jacy są Twoi znajomi właśnie? Może to dzięki nim do tego wracasz? Może spróbuj to zmienić? Bo co tak na prawdę Cię nakłania do tych nawyków? Chęci? To tak na prawdę walka z samym sobą. Musisz konkretnie się zastanowić co Ci mówi, że masz wrócić do tego. Bo chyba nie słyszysz głosów na prawdę? Wydaje mi się, że najprostszą odpowiedzią jest otoczenie. Znajomi, ludzie, nawet miejsce. Wspomnienia związane z nimi. Widziałam już jak pisałeś wcześniej. Wydajesz się być bardzo w porządku. Jestem ciekawa Twojego wieku. Uczysz się, pracujesz? Masz wystarczająco lat żeby się wyprowadzić? Może mogłabym Ci w tym pomóc. ;)
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    LSD [14.04.18, 20:35]
    gość

    Moi znajomi zdecydowanie nie są osobami, które w jakikolwiek sposób są związane z moimi nałogami, a nawet podejrzewam (choć 100% pewności nie posiadam) iż nikt z nich o nich nie wie. Być może to właśnie izolowanie się powoduje nawroty. Nie, autentycznych głosów nie słyszę, gdyby tak było to prawdopodobnie większość moich problemów została by rozwiązana, gdyż wiedziałbym jak sobie z nimi poradzić (przykłądowo poprzez terapię ). Nawiązuję tutaj raczej do przewijających się czasami znikąd myśli (typu, "a co Ci szkodzi" "nic się nie stanie" "you do, you" itd.), które z czasem pojawiają się z większą częstotliwością, aż zagłuszają one zdrowy rozsądek, co prowadzi do nawrotu. Zastanawia mnie ile z tego, co widziałaś było faktycznie moimi wypowiedziami. Wielokrotnie odpowiadałem na te pytania, posiadam 25 lat, i owszem mam prace, która pozwala mi żyć komfortowo, nadal posiadając wystarczająco czasu, by przesiadywać tutaj. I owszem mógłbym zmienić miejsce zamieszkania z łatwością, aczkolwiek niedawno się już przeprowadzałem, więc nie widzę jak miałoby mi to pomóc. Dziękuję za propozycję, aczkolwiek muszę odmówić.
  • YouCanCaIlMeArt
    (2 - 1)
    67%
    YouCanCaIlMeArt [15.04.18, 16:51]
    Nie wiem bo sie nie znam, ale chyba musisz po prostu znalezc cos, co bedzie Cie trzymac z daleka od tego wszystkiego. Po prostu jakas mysl ktora bedzie dzialac jak kotwica (?) jesli rozumiesz o co mi chodzi :D
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [16.04.18, 15:33]
    a może po prostu przestań ćpać?...
Dodaj odpowiedź
Odpowiada:
avatar gościa
:)
  • :/
  • :(
  • :)
  • :*
  • :<
  • :0
  • :o
  • >:D
  • :d
  • :|
  • :x
  • ;)
  • ;(
  • :p
  • :s
  • >:d
  • :D
  • >:o
  • :]
  • :[
  • :P
  • >:|

Pisząc odpowiedzi nie obrażaj innych. Więcej o netykiecie »

Wyszukiwanie
Zadaj pytanie
(potrzebujesz tylko 30 sekund!)
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane