gość
gość [17.01.18, 19:25]
Tagi: ale | cos | czuje | do | innego | kocham | meza
odpowiedzi: 12

Kocham męża, ale czuje coś do innego..

Proszę o pomoc :( mam 21 lat, mam od miesiąca męża. Jesteśmy razem już od 5lat. Mieliśmy rok temu rozstanie z mojego powodu, bo pojawił się chłopak z przeszłości z którym kiedyś krecilam (nazwijmy go Andrzej).. Tak więc w zeszłym roku zostawiłam mojego chłopaka no nie układało nam się, a z Andrzejem bardzo dobrze sie dogadywalam.. Po jakims czasie mój (jeszcze wtedy) chłopak, zaczął mnie nachodzic, plakal, prosil zebym wróciła, przynosil kwiaty.. W końcu uleglam stwierdzajac ze i tak z Andrzejem byśmy sie nie spotykali często, bo pracuje za granica i rzadko przyjeżdża, a jednak moj chłopak by sobie cos zrobil gdybym do niego nie wróciła, bo tak mi mówił.. zaczął pić, sie szlajac nocami.. Tak więc w 2017 roku w październiku chłopak zapytal mnie czy weźmiemy ślub cywilny, a ja nie do końca przemyslajac sobie to wszystko sie zgodzilam. Slub wzielismy w grudniu przed świętami, jesteśmy niecały miesiąc po ślubie a mi w głowie siedzi Andrzej,co gorsza odezwał się do mnie i znowu mamy kontakt przez Internet. Czuje, ze kocham meza, ale nie potrafię zrezygnować z Andrzeja. Ciągle mi siedzi w głowie. Cały czas o nim myślę, chciałabym cofnąć czas i nie brać tego ślubu . :( dodam ze ciezko mi ukrywać przed mezem, ze pisze z innym i to jeszcze z tym co się z zeszłym roku przez niego rozstalismy.. Jestem jeszcze młoda i głupia chyba. Sama nie moge sobie z tym poradzić. Ciągnie mnie do Andrzeja, wiem że gdyby był w Polsce to bym sie z nim spotkala i wpadla mu w ramiona, ale tez wiem że nie mogłabym, bo nie zdradzę męża. Co robić? Pomóżcie ;(


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (6 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 19:31]
    Przestań użalać się nad sobą. Potrafisz z niego zrezygnować, tylko nie chcesz. Wolisz trwać pomiędzy nimi obydwojgiem i szukać wymówki, dla której nie zrezygnujesz. Jaka to jesteś słaba i głupia, serce nie sługa itp. itd. A to jest takie proste, koniec z Andrzejem, zostaje mąż, wszyscy są szczęśliwi.

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    (6 - 0)
    100%
    najlepsza gość [17.01.18, 19:31]
    Przestań użalać się nad sobą. Potrafisz z niego zrezygnować, tylko nie chcesz. Wolisz trwać pomiędzy nimi obydwojgiem i szukać wymówki, dla której nie zrezygnujesz. Jaka to jesteś słaba i głupia, serce nie sługa itp. itd. A to jest takie proste, koniec z Andrzejem, zostaje mąż, wszyscy są szczęśliwi.
    Przestań użalać się nad sobą. Potrafisz z niego zrezygnować, tylko nie chcesz. Wolisz trwać pomiędzy nimi obydwojgiem i szukać wymówki, dla której nie zrezygnujesz. Jaka to jesteś słaba i głupia, serce nie sługa itp. itd. A to jest takie proste, koniec z Andrzejem, zostaje mąż, wszyscy są szczęśliwi.
  • gość
    (3 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 19:40]
    Wyszłaś za gościa tylko po to, by się zamknął i żeby sobie krzywdy nie zrobił? Fajnie przemyślane. Takie małżeństwa zazwyczaj idą w kibel. Ty już myślisz o innym, to jaki to ma sens?

    Proponuję się rozstać i wysłać faceta na jakąś terapię. Proste jak budowa cepa.
  • gość
    (0 - 1)
    0%
    gość [17.01.18, 19:43]
    Moze i potrafię z niego zrezygnować, ale z mężem nie jest mi do końca dobrze w związku. Nie dogadujemy sie w różnych kwestiach, nawet nie chce z nim sypiac, bo mnie nie pociaga od zawsze już, i nie potrafi mnie zadowolić. Nie chce wyjść na jakąś "szmate" piszac o tym, ale jednak to ma duze znaczenie dla zwiazku. Kiedy z mezem chce o tym porozmawiać to on sie unosi i mówi "no ja pier.. to idz do innego" ,itp..
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 19:45]
    O tak młodo brać ślub to jakaś masakra.
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 19:49]
    gość
    Moze i potrafię z niego zrezygnować, ale z mężem nie jest mi do końca dobrze w związku. Nie dogadujemy sie w różnych kwestiach, nawet nie chce z nim sypiac, bo mnie nie pociaga od zawsze już, i nie potrafi mnie zadowolić. Nie chce wyjść na jakąś "szmate" piszac o tym, ale jednak to ma duze znaczenie dla zwiazku. Kiedy z mezem chce o tym porozmawiać to on sie unosi i mówi "no ja pier.. to idz do innego" ,itp..

    To po co za niego wyszłaś? Nigdy cię nie pociągał, nie dogadujecie się, nie powinnaś z nim być. Masz zamiar przeżyć z nim 50 lat aż któreś umrze?
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 19:51]
    gość
    Moze i potrafię z niego zrezygnować, ale z mężem nie jest mi do końca dobrze w związku. Nie dogadujemy sie w różnych kwestiach, nawet nie chce z nim sypiac, bo mnie nie pociaga od zawsze już, i nie potrafi mnie zadowolić. Nie chce wyjść na jakąś "szmate" piszac o tym, ale jednak to ma duze znaczenie dla zwiazku. Kiedy z mezem chce o tym porozmawiać to on sie unosi i mówi "no ja pier.. to idz do innego" ,itp..
    Na szmatę nie brzmisz, bardziej na pustaka. Wlazłaś w małżeństwo, które gó'wno cię obchodzi i jeszcze kręcisz że nie chcesz z niego wychodzić. Jesteś chodzącym przykładem sprzeczności. Pisałaś na początku, że kochasz męża, a teraz piszesz że nie jest ci z nim dobrze. Jak ktoś napisał wyżej - skończcie to zanim jakaś większa krzywda się stanie.
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 19:52]
    gość
    gość
    Moze i potrafię z niego zrezygnować, ale z mężem nie jest mi do końca dobrze w związku. Nie dogadujemy sie w różnych kwestiach, nawet nie chce z nim sypiac, bo mnie nie pociaga od zawsze już, i nie potrafi mnie zadowolić. Nie chce wyjść na jakąś "szmate" piszac o tym, ale jednak to ma duze znaczenie dla zwiazku. Kiedy z mezem chce o tym porozmawiać to on sie unosi i mówi "no ja pier.. to idz do innego" ,itp..
    To po co za niego wyszłaś? Nigdy cię nie pociągał, nie dogadujecie się, nie powinnaś z nim być. Masz zamiar przeżyć z nim 50 lat aż któreś umrze?


    Tak masz rację.. Nie przemyslalam tego. Po prostu balam sie ze on zrobi sobie krzywdę, wrocilam do niego i wyszedł ślub.. Nie wiem jak mam mu powiedzieć ze chciałabym odejść, boje sie bo on jest strasznie nerwowy..
  • gość
    (0 - 1)
    0%
    Kocica [17.01.18, 21:32]
    Po pierwsze nie rób z siebie ofiary, po drugie nie jesteś zbyt rozsądna, więc pewnie masz też i takiego faceta, więc nie myśl sobie że jesteś jakąś pokrzywdzoną księżniczką, jeśli on cię nie zadawala, to niech się zmieni dla ciebie, jak nie posłucha to dopiero wtedy skończ ten cyrk.
  • gość
    (2 - 0)
    100%
    gość [17.01.18, 22:58]
    Dziewczyno jakby nie patrzeć seks i wzajemne pożądanie jest ważne w związku. Niech każdy mówi co chce, ale to prawda. Znam wiele związków, które się skończyły, bo w łóżku nie było tego czegoś.
    Poza tym postąpiłaś bardzo głupio wychodząc za niego, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Po to są rozwody.
    Na twoim miejscu bym go zostawiła. Związki na siłę i z przymusu zawsze kończą się źle. Facet ewidentnie wziął Cię na litość a tak nie powinno być. Facet powinien być facetem, a co z tego że jest nerwowy. Przecież nie możesz poświęcić swojego życia, by ten sobie nic nie zrobił. Nie bądź męczennicą. No kurde dziewczyno otrząśnij się w końcu. Co ty za przykład będziesz dawać swoim dzieciom? Swojej córce powiedzmy też powiesz żeby została z facetem, bo jest Ci go szkoda i jej też powinno. Zwłaszcza jeśli jest nerwowym gościem. No proszę Cię. Myśl. Czasami.
    Jesteś jeszcze młoda. Pomyśl sobie czy masz ochotę tkwić w takim życiu? Co będzie za dwadzieścia lat? Nie ma co się męczyć, bo skończy się na tym że będziesz cholernie nieszczęśliwa i prędzej czy później zdradzisz go z tym powiedzmy Andrzejem czy jakimś tak innym facetem. To całkowicie mija się z celem małżeństwa.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    felek [18.01.18, 11:08]
    zróbcie trójkącik.
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane