gość
gość [05.07.17, 11:47]
odpowiedzi: 2

Półtora roku temu zostałem okradziony przez osobę sąsiada mieszkającego w klatce obok mojej.Sierakowice sprawa trafiła do sądu

Ta osoba jest wszystkim znana to pijaczek z tej wsi. To że mam się wyprowadzić nie było tajemnicą. Likwidowałem sporo rzeczy tanio sprzedałem 2 imadła . Wręcz oddałem mu za bezcen traktowałem go za sąsiada. Nie jeden by mi za to był bardzo wdzięczny a on mnie za to okradł. Tylko on wiedział co zabieram z sobą w moim garażu stały trzy worki w których były wartościowe rzeczy. On zapierał że nic nie wziął ale ja też jestem sprytny. Zrobiłem użytek z małej kamery którą umieściłem w rogu tego garażu. Powiedziałem mu o tym ale on udawał niewinnego. Nie mam innego wyjścia ja sobie na to nie pozwolę. Cała wieś o tym plotkowała ale na coś takiego nie pozwolę. Być dobry dla kogoś a on to za to cię okradnie. Jedno takie imadło jest warte 500 zł ja mu dałem 2 identyczne za symboliczną kwotę 60 zł. Tu gdzie teraz mieszkam nie mam garażu dlatego rozdałem masę wartościowych rzeczy. Daj mu palec to ci potem rękę odgryzie. Jak tak można ???


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (2 - 0)
    100%
    gość [05.07.17, 11:58]
    Faktycznie fatalna sprawa ale ludzie są różni nie można ufać nikomu

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    (2 - 0)
    100%
    najlepsza gość [05.07.17, 11:58]
    Faktycznie fatalna sprawa ale ludzie są różni nie można ufać nikomu
    Faktycznie fatalna sprawa ale ludzie są różni nie można ufać nikomu
  • gość
    (0 - 1)
    0%
    gość [05.07.17, 12:00]
    Znam go pożyczyłem mu kiedyś 20 zł wiadomo na co i nigdy nie oddał
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane