gość
gość [15.02.17, 23:09]
odpowiedzi: 9

Jakiej cechy najbardziej u siebie nie lubisz?

...



Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    Green. [15.02.17, 23:12]
    Trudno jest powiedziec ,zostawie to dla siebie..
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    Austeria [15.02.17, 23:26]
    Nadwrażliwość.
  • ChasingCars
    (0 - 0)
    0%
    ChasingCars [15.02.17, 23:27]
    Tego, ze się szybko angażuje i to z całym sercem, a potem wszystko przeżywam, bo jestem zbyt wrazliwa.
  • RihannaNavy
    (0 - 0)
    0%
    RihannaNavy [15.02.17, 23:35]
    Lenistwo (najbardziej jak nie chce mi się wstać z łóżka)
    A inni chyba mają do mnie wąty za to że jestem szczera do bólu ale niezbyt mnie interesuje ich zdanie
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    gość [15.02.17, 23:40]
    Podejrzliwości.
    Wiem, że to się może wydać śmieszne, ale to serio cholernie utrudnia życie. Wystarczy, że ktoś mi długo nie odpisuje, nie napisze tej samej emoty co zawsze, a ja już mam w głowie pierdyliard scenariuszy, które najczęściej się nie sprawdzają. Że pewnie ta osoba spotkała się z inną i są przeciwko mnie w zmowie, że może jest na mnie o coś zła. Serio, mój mózg potrafi w takiej sytuacji wymyślać takie zawiłe scenariusze, że mógłby z tego powstać dobry kryminał. Boję się mówić ludziom o różnych rzeczach w obawie, że komuś wygadają. Nie wspomnę już o byciu wśród obcych ludzi, kiedy mam wrażenie, że każdy się ze mnie śmieje, obgaduje mnie, patrzy na mnie. Gdybym nie słuchała muzyki wychodząc z domu, to bym chyba oszalała. Boję się, że ktoś patrzy mi w telefon, czyta moja wiadomości. Czasami po prostu mam ochotę uciec. Nienawidzę, kiedy ktoś stoi albo idzie za mną. Pracuję na kasie i po kilku godzinach pracy czuję się wykończona tymi spojrzeniami, ciągle mam wrażenie, że robię coś nieudolnie, że inni to widzą i jadą po mnie. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że wszystko wyolbrzymiam, ale nie potrafię się pozbyć takiego myślenia. Nie, nie oczekuję żadnych tekstów w stylu "głowa do góry, jesteś wartościowa" bo takie gadanie wkurza jeszcze bardziej, uwierzcie mi. Śmieszne jest to, że dużo ludzi uważa mnie za otwartą osobę, a tylko nieliczni wiedzą z jakim piekłem się zmierzam na co dzień.
    Dziękuję za uwagę.
  • ChasingCars
    (0 - 0)
    0%
    ChasingCars [15.02.17, 23:43]
    Watashi
    Podejrzliwości. Wiem, że to się może wydać śmieszne, ale to serio cholernie utrudnia życie. Wystarczy, że ktoś mi długo nie odpisuje, nie napisze tej samej emoty co zawsze, a ja już mam w głowie pierdyliard scenariuszy, które najczęściej się nie sprawdzają. Że pewnie ta osoba spotkała się z inną i są przeciwko mnie w zmowie, że może jest na mnie o coś zła. Serio, mój mózg potrafi w takiej sytuacji wymyślać takie zawiłe scenariusze, że mógłby z tego powstać dobry kryminał. Boję się mówić ludziom o różnych rzeczach w obawie, że komuś wygadają. Nie wspomnę już o byciu wśród obcych ludzi, kiedy mam wrażenie, że każdy się ze mnie śmieje, obgaduje mnie, patrzy na mnie. Gdybym nie słuchała muzyki wychodząc z domu, to bym chyba oszalała. Boję się, że ktoś patrzy mi w telefon, czyta moja wiadomości. Czasami po prostu mam ochotę uciec. Nienawidzę, kiedy ktoś stoi albo idzie za mną. Pracuję na kasie i po kilku godzinach pracy czuję się wykończona tymi spojrzeniami, ciągle mam wrażenie, że robię coś nieudolnie, że inni to widzą i jadą po mnie. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że wszystko wyolbrzymiam, ale nie potrafię się pozbyć takiego myślenia. Nie, nie oczekuję żadnych tekstów w stylu "głowa do góry, jesteś wartościowa" bo takie gadanie wkurza jeszcze bardziej, uwierzcie mi. Śmieszne jest to, że dużo ludzi uważa mnie za otwartą osobę, a tylko nieliczni wiedzą z jakim piekłem się zmierzam na co dzień. Dziękuję za uwagę.
    rozumiem Cię, mam podobnie
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    Psychiatra [15.02.17, 23:57]
    Watashi
    Podejrzliwości. Wiem, że to się może wydać śmieszne, ale to serio cholernie utrudnia życie. Wystarczy, że ktoś mi długo nie odpisuje, nie napisze tej samej emoty co zawsze, a ja już mam w głowie pierdyliard scenariuszy, które najczęściej się nie sprawdzają. Że pewnie ta osoba spotkała się z inną i są przeciwko mnie w zmowie, że może jest na mnie o coś zła. Serio, mój mózg potrafi w takiej sytuacji wymyślać takie zawiłe scenariusze, że mógłby z tego powstać dobry kryminał. Boję się mówić ludziom o różnych rzeczach w obawie, że komuś wygadają. Nie wspomnę już o byciu wśród obcych ludzi, kiedy mam wrażenie, że każdy się ze mnie śmieje, obgaduje mnie, patrzy na mnie. Gdybym nie słuchała muzyki wychodząc z domu, to bym chyba oszalała. Boję się, że ktoś patrzy mi w telefon, czyta moja wiadomości. Czasami po prostu mam ochotę uciec. Nienawidzę, kiedy ktoś stoi albo idzie za mną. Pracuję na kasie i po kilku godzinach pracy czuję się wykończona tymi spojrzeniami, ciągle mam wrażenie, że robię coś nieudolnie, że inni to widzą i jadą po mnie. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że wszystko wyolbrzymiam, ale nie potrafię się pozbyć takiego myślenia. Nie, nie oczekuję żadnych tekstów w stylu "głowa do góry, jesteś wartościowa" bo takie gadanie wkurza jeszcze bardziej, uwierzcie mi. Śmieszne jest to, że dużo ludzi uważa mnie za otwartą osobę, a tylko nieliczni wiedzą z jakim piekłem się zmierzam na co dzień. Dziękuję za uwagę.

    Zab oso paranoidalne
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [15.02.17, 23:59]
    Psychiatra
    Watashi
    Podejrzliwości. Wiem, że to się może wydać śmieszne, ale to serio cholernie utrudnia życie. Wystarczy, że ktoś mi długo nie odpisuje, nie napisze tej samej emoty co zawsze, a ja już mam w głowie pierdyliard scenariuszy, które najczęściej się nie sprawdzają. Że pewnie ta osoba spotkała się z inną i są przeciwko mnie w zmowie, że może jest na mnie o coś zła. Serio, mój mózg potrafi w takiej sytuacji wymyślać takie zawiłe scenariusze, że mógłby z tego powstać dobry kryminał. Boję się mówić ludziom o różnych rzeczach w obawie, że komuś wygadają. Nie wspomnę już o byciu wśród obcych ludzi, kiedy mam wrażenie, że każdy się ze mnie śmieje, obgaduje mnie, patrzy na mnie. Gdybym nie słuchała muzyki wychodząc z domu, to bym chyba oszalała. Boję się, że ktoś patrzy mi w telefon, czyta moja wiadomości. Czasami po prostu mam ochotę uciec. Nienawidzę, kiedy ktoś stoi albo idzie za mną. Pracuję na kasie i po kilku godzinach pracy czuję się wykończona tymi spojrzeniami, ciągle mam wrażenie, że robię coś nieudolnie, że inni to widzą i jadą po mnie. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że wszystko wyolbrzymiam, ale nie potrafię się pozbyć takiego myślenia. Nie, nie oczekuję żadnych tekstów w stylu "głowa do góry, jesteś wartościowa" bo takie gadanie wkurza jeszcze bardziej, uwierzcie mi. Śmieszne jest to, że dużo ludzi uważa mnie za otwartą osobę, a tylko nieliczni wiedzą z jakim piekłem się zmierzam na co dzień. Dziękuję za uwagę.
    Zab oso paranoidalne

    Słaby z ciebie lekarz. Mam zachowany krytycyzm do tych sytuacji, więc nie mogę ich mieć.
  • Eina
    (0 - 0)
    0%
    Eina [16.02.17, 23:20]
    Dobre serce. A potem jeb nóż w plecy!
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane