gość
gość [22.11.15, 21:09]
Tagi: lotto | wygrana
odpowiedzi: 12

Wygrana w lotto

Mam poważne pytanie. A właściwie to sprawę. Wygrałem w lotto ponad 2 tysiące zł, ale.... nie jestem pełnoletni.. co mam zrobić? Nie powiem rodzicom, bo spłacają kredyt i no po prostu mi zabiorą ten hajs, a chciałbym kupić swojej dziewczynie fajny prezent, bo czuje, że ją tracę. Nie pochodzę z zamożnej rodziny, ona poszła do dobrego LO, ma tam fajnych kolegów bo jest w mat fizie, a ja no cóż.. zwykly chłopak z bloku, ledwo dostałem sie do kijowego mowiąc kolokwialnie technikum i troche sie wstydze... Jestesmy ze sobą juz 2 lata, ale czuje, ze ona za niedługo ze mna zerwie, bo ostatnio nawet nie chce sie spotykac, mowi ze nie ma czasu i jak pytam o to (wiecie o co), to zawsze ją "głowa boli". No wiec tak: co mam zrobić? Jak wypłacić pieniadze? Na pewno zapytaja mnie o dowód. Co prawda nie pytali przy sprzedaży.. Od razu mowie, ze nie mam starszego rodzenstwa, ani kolegów, a pytac randomowego chłopa to troche niewypał. A druga czesc pytania? Co jej kupic jak juz uda mi sie odebrac pieniadze? Może pierścionek zaręczynowy, żeby już zawsze była moja? Czy to już ten czas? w 2016 oboje kończymy 18 lat. Ja zrobię dla niej wszystko, ale jak to ratować? Co prawda kupiłbym sobie w końcu pierwszego smartfona, ale chyba wolę wydać wszystkie pieniądze na Paulinę (jeżeli wgl je otrzymam do rąk własnych). Proszę pomóżcie i bez bekowych komentarzy, serio potrzebuję porady. Pozdrawiam, Paweł.


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [22.11.15, 21:35]
    naprawdę cie wyciągnęła? Masz jakies watpliwości? Co do domówek ze smietankami uważaj abys z powrotem do tego nie wrócił. Zacznij pracować nad własną wartoscią. Chyba się nie doceniasz.

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.11.15, 21:19]
    Dzięki za odpowiedź :( Niestety mam taką sytuację w rodzinie, że zastrzyk gotówki byłby zbawieniem, ale... Wolę wydać je na piękne chwile z moją ukochaną. To co mam zrobić? Jak odbudować tę relację? Ona jest dla mnie wszystkim, czuję że na nią nie zasługuję.. Wszyscy moi kumple mają dziewczyny tzw. "księżniczki" i "dresiary". Paula jest całkiem inna. Piękna, mądra i nie daje tyle tapety co pospolite Andżeliki. Ale widzę, że odkąd poróżniły nas szkoły to jej zachowanie sie znieniło. Ostatnie drobne w portfelu wydałem na los i czuję, że to jakiś znak. Ostatnio wieczorami myślałem jak mogę wszystko naprawić i myślałem tylko o pieniądzach: "gdybym był bogaty to...". Po pierwsze mam problem z odebraniem kuponu, a po drugie z Paulą. W sumie na jej miejscu też wybrałbym chyba pięknego, bogatego i z dobrego domu, ale... czy te 2 lata związku i wspólnych chwil nic już nie znaczą? Nie wiem co zrobię gdy ze mną zerwie, a czuję, że ją tracę.
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [22.11.15, 21:26]
    jak to sie mówi daj ptaszkowi polatać jak wróci to jest ok. Jeśli w waszym związku ma się pojawiać jakaś zazdrość z powodu lepszych gorszych szkół, nowych jej bogatszych kolegów jeśli masz się źle czuć to szkoda gadać. W pewnych krajach nieważne jest jaką szkołę się kończy tylko co ma się w głowie, Co do wygranej weź telefon i sprawdź kto tam jest pełnoletni i godny zaufania.
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [22.11.15, 21:28]
    Warto.. Nigdy już nie będę miał takiej dziewczyny. Poza tym ona wyciągła mnie z nałogu narkotykowego, pomogła mi dostać się do technikum (bez niej albo wylądowałbym w zawodówce, albo wgl zakończył swoją edukację na gimnazjum). Z nią i tylko z nią byłem w teatrze (w dodatku przyniosła mi buty do garnituru po jej bracie, bo nawet nie miałem). Kocham ją, ale wiem, że jestem też ciężarem. Miała miejsce ostatnio taka sytucja.. Byłem na domówce jej przyjaciółki z LO i była tam tylko tzw "śmietanka". Wszyscy patrzyli na mnie z góry, nie czułem się dobrze, praktycznie cały wieczór z nikim nie rozmawiałem. W pewnym momencie usiadłem na kanapie i widziałem jak Paula rozmawia z kolegą, który widać, że coś (no może nie czuje, ale inaczej na nią patrzy). Nawet nie zareagowałem, mimo, że w środku się gotowałem, dlaczego? Bo czuję że bardziej tam pasuje niż ja do niej. Mam poważny problem, wogole śmieje sie sam z siebie, że piszę na samosi, ale to jest taka ostateczna ostateczność. Z kumplami o tym nie porozmawiam, bo z góry wiem jaka bedzie odpowiedź- oni nie lubią Pauli. Co zrobić?
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.11.15, 21:34]
    gość
    jak to sie mówi daj ptaszkowi polatać jak wróci to jest ok. Jeśli w waszym związku ma się pojawiać jakaś zazdrość z powodu lepszych gorszych szkół, nowych jej bogatszych kolegów jeśli masz się źle czuć to szkoda gadać. W pewnych krajach nieważne jest jaką szkołę się kończy tylko co ma się w głowie, Co do wygranej weź telefon i sprawdź kto tam jest pełnoletni i godny zaufania.


    Dziekuje za odpowiedź :) Podtrzymałeś mnie na duchu
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    najlepsza gość [22.11.15, 21:35]
    naprawdę cie wyciągnęła? Masz jakies watpliwości? Co do domówek ze smietankami uważaj abys z powrotem do tego nie wrócił. Zacznij pracować nad własną wartoscią. Chyba się nie doceniasz.
    naprawdę cie wyciągnęła? Masz jakies watpliwości? Co do domówek ze smietankami uważaj abys z powrotem do tego nie wrócił. Zacznij pracować nad własną wartoscią. Chyba się nie doceniasz.
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [22.11.15, 21:40]
    to teraz ty wex ja do teatru. Na garniak cię już stac.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.11.15, 21:44]
    Naprawdę. Zacząłem palić papierosy jako dziecko (14 lat) potem doszły lufki, a niestety organizm dziecka chyba szybciej się uzależnia, ale dzięki niej się udało. Nie palę tego gówna już pół roku (papierosy to inna sprawa niestety :) ale nie można mieć wszystkiego). Na domówce byłem poraz pierwszy i chyba już ostatni (bardzo źle się tam czuję, nawet nie mam z kim i o czym porozmawiać). Co do samooceny... Hmm.. Bogiem piękności nie jestem, nie mam pieniędzy, dobrego domu, ani wykształcenia. Nie mam nikomu nic do zaoferowania, jedynie swoje uczucia. Kto chciałby takiego partnera? Myślę, że gdybyśmy się z Paulą poznali dzisiaj, to nawet by na mnie nie spojrzała.. Ale ja nie potrafię bez niej żyć. Co do kuponu, to właśnie dzwoniłem do brata Pauli, jutro odbieramy nagrodę. Poprosiłem też żeby nic jej narazie nie mówił, ani nikomu, ale są w tak dobrych relacjach, że nie wiem czy to wypali :P w każdym razie jeden temat zakończony. Kupić mu jakiegos Jacka Danielsa, czy jak to się tam pisze, za przysługę? Coś chyba wypada. Doradźcie.. :)) jestem dobrej myśli,
    P.K.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.11.15, 21:46]
    gość
    to teraz ty wex ja do teatru. Na garniak cię już stac.

    Świetny pomysł, dzięki! :))
    P.K
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.11.15, 21:58]
    gość
    . Co do samooceny... Hmm.. Bogiem piękności nie jestem, nie mam pieniędzy, dobrego domu, ani wykształcenia. Nie mam nikomu nic do zaoferowania, jedynie swoje uczucia. Kto chciałby takiego partnera? Myślę, że gdybyśmy się z Paulą poznali dzisiaj, to nawet by na mnie nie spojrzała.

    Facet ma być faceyt a nie pięknością jakąś, kasa jest albo nie ma rzecz nabyta to od ciebie zależy, dobry dom i wykształcenie też jest tylko i wyłącznie w twoich rękach. Myślisz że by nie spojrzała? Dziwne rzeczy chłopak robi aby dziewczyna rzuciła na niego oko.
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [22.11.15, 22:38]
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, cieszę się, że tutaj napisałem. P.K.
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane