gość
manuellina [24.03.15, 19:48]
Tagi: Sponsoring | czy | ma | zalety
odpowiedzi: 4

Czy sponsoring ma zalety?

Ja widzę ich kilka. Od razu napiszę, że nie byłam nigdy sponsorowana, nie uprawiałam seksu za pieniądze, ale jestem obecnie w trudnej sytuacji i rozważam taką drogę. Zapraszam do dyskusji, by poznać Wasz punkt widzenia.
-Domorośli psychologowie mówią, że sponsoring pozostawia ślad w psychice. A ja myślę, że małżeństwo też pozostawia ślad w psychice i to nie zawsze pozytywny, czasem potrafi tę psychikę zrujnować.
-Argument jak można sobie spojrzeć w oczy po seksie za pieniądze- moje pytanie: a jak można sobie spojrzeć w oczy będąc wyd**anym przez system, pracując od świtu do nocy, oddając prawie każdy cenny dzień z życia na tyrkę za kilka marnych groszy? Jak można czuć się szczęśliwą i docenianą nie mogąc nawet kupić sobie głupiej szminki czy ciuszka (tak! właśnie takie próżne potrzeby też się w życiu liczą!)? Jak można spojrzeć sobie w oczy, gdy pracodawca pomiata Tobą jako zwykłym cieciem, tanią siłą roboczą? Jak można czuć się spełnioną i szczęśliwą w życiu, gdy nienawidzisz kazdego dnia spędzonego w pracy, gdy wiesz, że tyrasz tylko za opłaty i minimum jedzenia, że nigdy nie będzie Cię stać na głupie, ale jednak ważne w życiu przyjemności?
-Czym różni sie od utrzymanki żona będąca na utrzymaniu męża, żyjąca z nim pod jednym dachem, mimo, że nie jest w nim zakochana, ale trwająca w tym związku, bo dom, bo kredyt, bo dzieci...?
-Niektórzy twierdzą, że sprzedając się za pieniądze jest straszne, bo związane jest z intymnością, głębszymi uczuciami. Ciekawe czy ci, co tak mowią wiedzą jakie to "głębokie" uczucie być zamkniętym przez cały dzień w znienawidzonym miejscu, wykonywać w stresie i pod presją zninawidzone czynności, widząc, że ucieka im kolejny dzień z życia i nikt już tego im nie wróci i tak do starości... Do głodowej emerytury. Ciekawa jestem które z tych uczuc są bardziej intymne.
-Inni mówią, że kobieta jest pomiatana, traktowana jak rzecz przez sponsora. A jak jest traktowana pracownica byle hotelu/restauracji/sklepu w Polce? Przy takiej sytuacji w Polce, przy tym bezrobociu, gdzie jest 10 osób na jedno miejsce pracy, taki pracodawca może sobie fikać i poniżać pracownika, nadużywa swojej władzy, dysponuje niemal całym dniem pracownika mówiąc mu nawet kiedy może się za przeproszeniem wysr*ć (jedna 15 minutowa przerwa na 8 godzin w robocie...). Czy taka pracownica może czuć się podmiotem a nie przedmiotem?

Jeśli ktoś myśli podobnie- napiszcie. Jeśli zupełnie przeciwnie- napiszcie tym bardziej:) Jestem ciekawa Waszych opinii.


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (2 - 0)
    100%
    manuellina [24.03.15, 19:54]
    Kiedyś, w starożytności zawód AKTORA był traktowany jako pozbawiony honoru, bo aktor grał swoją osobą, sprzedawał siebie, swoje emocje, grał ciałem... Dobrze, że to się zminieło. Może ten progres pójdzie dalej?

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    gość [24.03.15, 19:49]
    Skad jestes i co lubisZ? :-)
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    gość [24.03.15, 19:50]
    Kur--ą możesz zostać, a co z honorem ?
  • gość
    (1 - 1)
    50%
    gość [24.03.15, 19:52]
    gość
    Kur--ą możesz zostać, a co z honorem ?
    zastapi je banknotami :-)
  • gość
    (2 - 0)
    100%
    najlepsza manuellina [24.03.15, 19:54]
    Kiedyś, w starożytności zawód AKTORA był traktowany jako pozbawiony honoru, bo aktor grał swoją osobą, sprzedawał siebie, swoje emocje, grał ciałem... Dobrze, że to się zminieło. Może ten progres pójdzie dalej?
    Kiedyś, w starożytności zawód AKTORA był traktowany jako pozbawiony honoru, bo aktor grał swoją osobą, sprzedawał siebie, swoje emocje, grał ciałem... Dobrze, że to się zminieło. Może ten progres pójdzie dalej?
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane