gość
gość [05.01.14, 04:14]
Tagi: pytanie | trudne
odpowiedzi: 11

Trudne pytanie

Mam 15 lat. Na sylwestrze, którego spędziłęm z przyjaciółmi (przypadkowe imiona): Ja Przemek Szymon Rafał Martyna C Martyna U Klaudia Milena. Po północy każdy sobie kogoś znalazł i z nim spędzał czas. No i ja "dorwałem Martynę C. Gadałem z nią z 1,5 godziny po czym się całowaliśmy. Teraz wam muszę powiedzieć, że martyna c to taki troche beton i wyrwanie jej nie jest jakies trudne ogólnie jest łatwa i głupiutka. Natomiast mój Kolega Przemek wyrwał Milenę, wiecie gadali z 3 godziny, przeplatając to pocałunkami itp. (przemek mi mówił). Milena to dobra dupa, do tego jest inteligentna gra np. w Fife itp. gry. Ogólnie zajefajna dziewczyna. no i powiedzmy że to był jakby taki ideał mojej dziewczyny (oczywiście nie zakochałem się w niej tylko to taki przykład) No i teraz przechodzę do konkluzji. Czy to źle żę czuję się teraz kijowo, bo wyrwałem łatwą dziewczynę (a chciałbym taką milenę) ? I czy mam szukać dla siebie tej idealnej dziewczyny na przyszłość, czy może mam brać co popadnie? Proszę o dobre rady.



Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [05.01.14, 20:40]
    Fioletowa1996
    Nigdy nie bierze się "tego, co popadnie". Myślisz tylko o sobie, jak większość, ale pomyśl też o tej dziewczynie. Nie będzie jej miło, gdy jej powiesz, że "jest łatwa i dlatego jej nie chcesz" etc.etc.


    no racja, źle to troche napisałem, chodzi mi o to czy mam wytrwale szukać dziewczyny, czy poprostu jeżeli znajde zwykłą normalną todziewczynę to zostac przy niej?
->
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane