Zapomniałem hasła » Zarejestruj się »
gość
gość [25.10.11, 21:35]
odpowiedzi: 7
Zgłoś

Jak zmusić dziecko do chodzenia do szkoły

Witam ! Albowiem moja siostrzenica (jest w 6 klasie szkoły podstawowej) ma problem. nie chodzi do szkoły , tłumaczy to tym że nie widzi w tym sensu i nie ma ochoty bo i tak umrze. Ma dość daleko do szkoły ( pół godziny komunikacją miejską ) i problemy z matematyką. Z matematyki oprócz jednej jedynki nie ma żadnej oceny. Co robić ? Jeśli jeszcze macie jakieś pytania piszcie.


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (19 - 0)
    100%
    gość [05.06.12, 12:22]
    Moje dziecko chodzi o 4 klasy szkoły podstawowej. Chodziła do psychologa i nawet była na oddziale klinicznym. Poza tym miałam sprawę w sądzie o demoralizację dziecka i nic nie pomaga. Daj robi to samo. Nie chce chodzić do szkoły mimo że ma szanse na nauczanie indywidualne i teraz proszę ją by poszła na 3 lekcje, ale ona krzyczy i grozi że się zabije i nie do szkoły. Płakać mi się chce, bo mimo że ją kocham nie potrafię jej pomóc. ;(

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • HeadHunter
    (19 - 1)
    95%
    HeadHunter [25.10.11, 21:37]
    Psycholog, zrobi dziecku pranie mózgu, i stanie się grzeczną dziewczynką.
  • gość
    (19 - 1)
    95%
    gość [25.10.11, 21:37]
    Poniekąd dziewczyna ma rację.... Daleko, nie daleko... Ja musiałem dojeżdżać 30km w jedną stronę... Mysle, że dychacz(10pln) za kazdy dzień w szkole rozwiąże sprawę. Dla dzieciaka 50pln tyg myślę że starczy a dla rodziców to nie zbyt duże obciążenie
  • gość
    (19 - 1)
    95%
    gość [25.10.11, 21:38]
    zanim umrze musi troche czasu jeszcze pochodzic po ty swiecie a jedynka z matematyki to nie tragedia idzie to przeciez poprawic . Moze jest jakis inny powod dla ktorego nie chce chodzic ?
  • gość
    (19 - 1)
    95%
    gość [25.10.11, 21:38]
    zmusic to sie sama zmus. moze rówiesnicy jej dokuczaja ale nie chce sie przyznać. skoro dziecko gada ze i tak umrze to potrzebuje psychologa bo najwidoczniej nie chce życ. mysle,z e zmiana szkoly mogla by cos pomóc
  • gość
    (18 - 1)
    95%
    Wika^__^ [25.10.11, 22:00]
    Może idź z nią do psychologa. Mianowicie ja również chodzę do 6 klasy, aczkolwiek do szkoły nie chodzę. Zawsze znajdę jakąś wymówkę, a to że mnie głowa boli, albo brzuch albo mi niedobrze itp. ... Może szczerze z nią porozmawiaj i dyskretnie wypytaj o przyczyny jej opuszczania lekcji w szkole. Jak już wcześniej napisałam, ja nie chodzę do szkoły, a prawdziwą przyczyną tego są moje dość dziwne problemy. A mianowicie nie lubię ludzi, wręcz się ich boję. Na samą myśl o tym że mam iść do szkoły w której jest pełno ludzi, jestem bliska zawału, gdyż w pobliżu paru osób robi mi się słabo, jestem bardzio nerwowa, obawiam się o swoje zdrowie, a co dopiero mówić o przerwach w szkole. Aczkolwiek pani siostrzenica może mieć inny problem, może np. ktoś ją w niej skrzywdził ?
  • gość
    (19 - 0)
    100%
    najlepsza gość [05.06.12, 12:22]
    Moje dziecko chodzi o 4 klasy szkoły podstawowej. Chodziła do psychologa i nawet była na oddziale klinicznym. Poza tym miałam sprawę w sądzie o demoralizację dziecka i nic nie pomaga. Daj robi to samo. Nie chce chodzić do szkoły mimo że ma szanse na nauczanie indywidualne i teraz proszę ją by poszła na 3 lekcje, ale ona krzyczy i grozi że się zabije i nie do szkoły. Płakać mi się chce, bo mimo że ją kocham nie potrafię jej pomóc. ;(
    Moje dziecko chodzi o 4 klasy szkoły podstawowej. Chodziła do psychologa i nawet była na oddziale klinicznym. Poza tym miałam sprawę w sądzie o demoralizację dziecka i nic nie pomaga. Daj robi to samo. Nie chce chodzić do szkoły mimo że ma szanse na nauczanie indywidualne i teraz proszę ją by poszła na 3 lekcje, ale ona krzyczy i grozi że się zabije i nie do szkoły. Płakać mi się chce, bo mimo że ją kocham nie potrafię jej pomóc. ;(
  • gość
    (1 - 0)
    100%
    madlena [16.03.17, 12:47]
    Kiedy mój syn zaczął wagarować bardzo mnie to zaniepokoiło. Sama też byłam dzieckiem i doskonale pamiętam, że każdy ma takie "wybryki" za sobą, ale on całkowicie się zmienił. To była pierwsza klasa gimnazjum. Zmiana środowiska, nowi znajomi sporo się zmieniło. To miało wpływ na jego zachowanie, ale nie ukrywam, że w tamtym czasie strasznie pochłaniała nas praca. Byliśmy wiecznie zajęcia, jakby nieobecni... To też niestety było decydujące. Nie miał do kogo się zwrócić, kiedy szczerze porozmawialiśmy zdecydowaliśmy, że pójdzie do psychologa. Trafił do Psychologgi na Chmielnej. Dzieci podobnie jak dorośli też mają problemy, z którymi niekiedy nie potrafią sobie poradzić. Na szczęście terapia okazała się strzałem w dziesiątkę.
Dodaj odpowiedź
Odpowiada:
avatar gościa
:)
  • :/
  • :(
  • :)
  • :*
  • :<
  • :0
  • :o
  • >:D
  • :d
  • :|
  • :x
  • ;)
  • ;(
  • :p
  • :s
  • >:d
  • :D
  • >:o
  • :]
  • :[
  • :P
  • >:|

Pisząc odpowiedzi nie obrażaj innych. Więcej o netykiecie »

Wyszukiwanie
Zadaj pytanie
(potrzebujesz tylko 30 sekund!)
Opcje pytania
Inne z tej kategorii:
Sponsorowane